06/02/2014 -Prezentacja członkowska Wojtka Słaby z cyklu "Moja droga do Rotary"

W. slaby 25   lecie w rotary (03.02.2014)

W końcu lutego bieżącego roku upłynie 25 lat od rozpoczęcia mojej przynależności do Klubu, który w roku 1990 przyjął nazwę Rotary Klub Warszawa City i został zarejestrowany w międzynarodowej społeczności Rotary International. Na pierwsze spotkanie zaprosił mnie kolega, który sam później nie został jednak członkiem organizacji. Mnie spodobały się te cotygodniowe spotkania, ponieważ poszukiwaliśmy możliwości pomagania potrzebującym i to mnie pociągało. Od tego czasu poniedziałek, godz.19:00, wyznaczał mój tygodniowy plan.Swoją działalność zawodową prowadziłem i nadal prowadzę w Łodzi. Gospodarcze zawirowania na świecie w 2009 roku dotknęły również moją firmę. Musiałem na stałe przenieść się z Warszawy do Łodzi, gdzie w miarę możliwości uczestniczyłem w tamtejszym życiu rotariańskim, ale także starałem się jak najczęściej być obecny na warszawskich spotkaniach.W Klubie Rotary Warszawa City szybko zyskałem zaufanie koleżanek i kolegów i zostałem skarbnikiem. Dopiero po kilku latach mój "rotariański syn" - Zbyszek Bombik - zastąpił mnie na tym stanowisku. Drugim moim "rotariańskim synem" jest Mietek Maciążek. Zawsze z wielką satysfakcją dowiaduję się o ich sukcesach w działalności klubowej.Jakie - wg mnie - warunki trzeba spełniać, żeby być dobrym Rotarianinem? Przede wszystkim trzeba posiadać ogromną chęć niesienia bezinteresownej pomocy i robienia tego w zespole, ponieważ wtedy wychodzi skuteczniej. Na nas, Rotarianach, spoczywają obowiązki, a jednym z nich jest regularna obecność na spotkaniach klubowych. Ten obowiązek zawsze jest dla mnie przyjemnością i korzyścią, gdyż wiąże się z poznawaniem ciekawych osób, zapraszanych w roli guest speakerów, oraz wizyty w innych klubach na całym świecie. Jednym z najciekawszych i najbardziej przeze mnie zapamiętanych był pobyt u nas gości z Klubu Rotary z Bad Godesberg /wtedy jeszcze Bonn było stolicą Niemiec/ i później moja rewizyta.Podsumowując upływające 25-lecie zastanawiam się, co ja zrobiłem dla Klubu?Otóż byłem, jak już wspomniałem, przez wiele lat skarbnikiem, piastowałem funkcję wiceprezydenta, byłem także przez długi czas prezesem naszej Fundacji "Z serca dla serca", która zbierała środki finansowe na protezy modularne dla młodzieży dotkniętej rakiem kości. Protezy te ratowały przed amputacją nóg.Dzięki naszym funduszom pomogliśmy także w tym czasie małemu pacjentowi szpitala dziecięcego w odzyskaniu wzroku, ułatwiliśmy niemieckiej rodzinie adopcję dziecka z biednej mazurskiej wsi. Dziecko to, dziś już dorosła kobieta, pomaga swoim bliskim w Polsce. Od początku naszej sztandarowej imprezy, jaką jest "Choinka Rotariańska", współorganizuję ją zajmując się przygotowywaniem fantów na loterię, jednocześnie sam je funduję oraz pozyskuję od moich partnerów handlowych i znajomych. W związku z tym, że działalność rotariańska zawsze była związana z moją działalnością zawodową, dawni i obecni klienci są hojnymi fundatorami i sponsorami tej dorocznej Gali Choinki Rotariańskiej. A teraz … zastanawiam się, co mój Klub Rotary zrobił dla mnie?Oprócz wspaniałych, poniedziałkowych spotkań ofiarował mi bardzo wzruszające chwile przyznając odznakę Paul Harris Fellow, najwyższe rotariańskie odznaczenie.Po 25. latach działalności w Rotary Club Warszawa City powiem: zaproszenie do grona Klubu Rotary to zaszczyt! Z pozdrowieniami i życzeniami sukcesów – Wojtek SłabyWarszawa, 3 lutego 2014

Copyright @ 2012 - 2016
Rotary Club Warszawa City
Wszelkie prawa zastrzeżone